Here’s my number, so call me, maybe?

Po pierwsze: Carly Rae Jepsen nie wygląda na 27 lat ;)

Po drugie: skrzypce. Nadają one wielu piosenkom ciekawy, niepowtarzalny klimat, a ponadto w fajny sposób podkreślają niektóre fragmenty. To właśnie ich obecność w tym utworze sprawiła, że postanowiłam napisać „dwa słowa” o tej piosence i teledysku.

Pierwszy raz usłyszałam ten kawałek już jakiś miesiąc temu w radiu, ale dopiero niedawno obejrzałam teledysk. Po minucie standardowego popowego teledysku z kategorii: ona i on, pomyślałam sobie: No tak, klasyczny teledysk z mega przystojniakiem nie z tej ziemi, który jest wysportowany, grzebie coś w samochodzie i nie dostrzega jej. Całkiem ładna dziewczyna aż wyłazi ze skóry, żeby zaistnieć w oczach faceta, dla którego niebo jest limitem (jak głosi wytatuowany napis na jego klacie). Pod koniec jednak okazuje się, że zupełnie niepotrzebnie tak się produkowała, ponieważ… A to już musicie sobie dokończyć sami ;)

Podsumowując: lekki, popowy kawałek, w którym pierwsze skrzypce gra nieuchwytny przystojniak.

W mojej ocenie: 7/10.

Reklamy

4 thoughts on “Here’s my number, so call me, maybe?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s