Frankie’s

Za oknem 30 stopni, żar leje się z nieba, dni są coraz dłuższe, więc (zgodnie z I zasadą wiosennej termodynamiki Demotywatorów) dziewczyny zakładają spódniczki coraz krótsze. W ciężkim, gorącym powietrzu czuć zapach kremów do opalania, a ponadto są wakacje – niezaprzeczalnie najlepszy czas w roku. Czas, kiedy jesteśmy naprawdę wolni, bo możemy robić to, na co w danym momencie mamy ochotę. Wracając do tematu – wydawać by się mogło, iż basen jest jedynym ratunkiem w taki upalny dzień; okazuje się, że wcale nie! Alternatywą jest Frankie’s ;)

We Wrocławiu, bardzo blisko Rynku znajduje się lokal, w którym serwują pyszne zimne soki owocowe, ale nie takie, jakie zwykło się wciskać małym dzieciom, gęste i zamulające. Jedyną wspólną cechą tych dwóch soków jest duża zawartość witamin (kto wie, czy nie większa w tych pierwszych). Napoje w Frankie’s są przyrządzane na miejscu i na naszych oczach – można by rzec: wiem, co jem.

Frankie’s istnieje we Wrocławiu od niedawna, bo od niespełna pół roku. Knajpki takiej jak ta z pewnością nie powstydziliby się mieszkańcy Londynu, Berlina czy Paryża. Dlaczego? Odwiedźcie ją i się przekonajcie ;)

Soki owocowe są specjalnością Frankie’s, a w menu znaleźć można tak zaskakujące mieszanki jak jabłko z ananasem i szpinakiem (Green Sky), ogórek z jabłkiem i cytryną (Pump me Up), czy pomidor z cytryną i awokado (Red River) [spokojnie, są też inne, bardziej „normalne” połączenia smakowe]. Napoje dostępne są w trzech rozmiarach – 9,5 złotego za mały, 11 za średni i 12,5 za duży, z możliwością wzięcia na wynos.

Mam tylko jedno małe zastrzeżenie. Ceny mogłyby by być trochę niższe, zwłaszcza, jeśli bierzemy pod uwagę herbatę, która kosztuje bagatela 7 zł!

Od maja w każdy piątek Frankie’s zaprasza także na drinki przyrządzane na świeżych sokach owocowych. Ponoć od 20.00 do 1.00 ten bar przemienia się w prawdziwy BAR… (tak, wiem – powiało grozą…)

Źródła:

http://www.style-road.com/

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,124731,11557014,Frankie_s,,5.html

http://pl-pl.facebook.com/pages/Frankies/203858019704633?sk=map&activecategory=Zdj%C4%99cia&session_id=1333210616

PS. 1) Tak naprawdę termometr za oknem ledwo dobił dzisiaj do 10 stopni, pogoda nie nastraja pozytywnie, gęste chmury przysłoniły słońce, a długimi włosami dziewczyn targa silny, zimny wiatr. Mamy połowę maja, więc jest to okres wielkiego zamieszania przed Euro 2012 (czy wyrobimy się ze wszystkim na czas?). Jedynym ratunkiem w tej sytuacji zdaje się być… gorąca, dobra herbata ;)

PS. 2) Dziękuję koleżance (tak, to Ty, Zuza;)), która namówiła mnie na sok w tym lokalu ;) Gdyby nie ona, całkiem możliwe, że nie czytalibyście teraz tego wpisu ;)

Reklamy

3 thoughts on “Frankie’s

  1. Ależ nie ma za co ;D. Jeszcze kilka innych miejsc do odwiedzenia się znajdzie. A teraz Frankie’s by night są codziennie ;D. Musimy sie kiedyś wybrać.
    Pozdro ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s