We weren’t born to follow

Tak naprawdę miałam wczoraj dodać tę notkę, ale jakoś tak wyszło, że wrzucam ją dopiero dzisiaj ;) Dzisiaj, kiedy jesteśmy już trzy dni po meczu Polska-Czechy. Nie chciałam przelewać swoich emocji bezpośrednio po samym spotkaniu, bo tekst miałby zbyt emocjonalny charakter (czytaj: roiłoby się od brzydkich słów). Może to sprawka hormonów, może nie, ale my kobiety Czytaj dalej