8.06.2012

23:15 a ja już na łóżku… Tak, tak, „już”, a nie „dopiero”, ponieważ zazwyczaj chodzę spać trochę później ;) Tym razem w czwartek byłam już tak padnięta, że nie usiedziałabym ani minuty dłużej na krześle w pozycji pionowej. Może to „wina” wypadu do Czech, może lekkiego stresu związanego z oczekiwaniem na wyniki egzaminów, może… nie, to niemożliwe, ja na pewno jeszcze się nie starzeję. Co to, to nie.

Pech chciał, że gdy się już położyłam, Czytaj dalej