My interpretation

Mój aparat fotograficzny, który zakupiłam za pierwsze zarobione pieniądze, bardzo dłuuugo siedział w swojej fotograficznej torbie nabytej tuż po nim, czyli jakieś 3 lata temu. Kilka tygodni zarówno przed jak i po zaopatrzeniu się w aparat ogarnęła mnie fotograficzna pasja. Pech chciał, że rzekomo artystyczne fotki strzelane komu i czemu popadnie dosyć szybko mi się znudziły. Chyba zabrakło mi też cierpliwości. Odstawiłam więc aparat na dobrych kilkanaście miesięcy – jedynie czasami, podczas nielicznych fotograficznych przebłysków go wyciągałam, ale chyba tylko po to, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie dostał nóg. Czytaj dalej

Frankie’s

Za oknem 30 stopni, żar leje się z nieba, dni są coraz dłuższe, więc (zgodnie z I zasadą wiosennej termodynamiki Demotywatorów) dziewczyny zakładają spódniczki coraz krótsze. W ciężkim, gorącym powietrzu czuć zapach kremów do opalania, a ponadto są wakacje – niezaprzeczalnie najlepszy czas w roku. Czas, kiedy jesteśmy naprawdę wolni, bo możemy robić to, na co w danym momencie mamy ochotę. Wracając do tematu – wydawać by się mogło, iż basen jest jedynym ratunkiem w taki upalny dzień; okazuje się, że wcale nie! Alternatywą jest Frankie’s ;) Czytaj dalej